Wiersze, fotografie Patrycji Todo
poniedziałek, 26 września 2011
"Zwierciadła" - "MIRRORS"
.
.
New Art Exhibit:

PATRYCJA TODO- “MIRRORS-photography”

September 27- October29, 2011

Starbucks Coffee

910 Manhattan Ave.

Brooklyn, NY 11222

Tel.718.609.0467.
.
Serdecznie zapraszam od 27 września do 29 października 2011 roku do artystycznej kawiarni Starbucks na wystawę fotografii Patrycji Todo pt. „Mirrors” (Zwierciadła).

- Janusz Skowron, organizator pokazów.


.

Patrycja Todo urodziła się w Warszawie w 1971 roku. Studiowała Historię Sztuki i Archeologię w Belgii. Dorastała w różnych krajach,na różnych kontynentach. Mieszka we Francji, gdzie założyła rodzinę. Przez wiele lat zajmowała się galerią antyków w holenderskim Maastricht. Potem, prowadziła polsko-francuską spółkę handlową .
Od wielu lat poświęciła swoją energię rodzinie, jak i twórczości pisarskiej i fotograficznej. Piękno natury, radość życia, jak i nigdy, nie kończąca się tęsknota do świata marzeń, stały się mottem jej prac. Dzięki grupie Emocjonalistów odzyskała wiarę, że Sztuka nie zginęła jeszcze pod kamieniami modernizmu.

Wystawa "Zwierciadła", jest poszukiwaniem prawdy i harmonii, w różnych odbiciach rzeczywistego obrazu. Czasami, patrząc w lustro, odkrywamy własną duszę. A może tylko, łatwiej jest kochać iluzję, niż zwykłą rzeczywistość?


.Dziękuję wszystkim za dopingowanie mnie, za towarzyszenie mi podczas wielu , wielu miesięcy . Za czytanie blogów, komentowanie ich i wydawanie bardzo często miłych opinii na temat moich fotografii.

Patrycja Todo


.
czwartek, 04 sierpnia 2011
za miłością

czy można odzwyczaić duszę od miłości?


wzrok od światła, z żalem, tak
słuch od dźwięku... z zadumaniem

ale duszę...?
duszę od miłości?

starać się można udusić łkaniem
ciszą , płaczu słotą..

a ona i tak za miłością
wciąż będzie wielką tęsknotą

piątek, 18 lutego 2011
zielona
.
patrz mi w oczy!

patrz jeśli potrafisz!
czytaj z nich zieleń
czytaj miłość
a gdy się w oczach tych zatracisz...
spójrz mi w duszę
w to coś, co mnie rozpala
bo łzy co zielone widzisz
to historia jest bez mała
jednej iskry
ognia bez płomienia

zielona dusza
zielona chwila
w symfonię ci się zmienia
.

wtorek, 08 lutego 2011
częstochowska miłość
przehandluję słowa na kochanie
i jako miłosna analfabetka
ci wykłamię:
i romans
i dzieci
i obiady gorące

wykłamię ci każdy dzień
noc
awantury płonące
młodość w koszyku
oczy jak ognie
wykłamię ci dom
ogród
i wyprasowane spodnie

a jak uwierzysz
w kłamstwa
brednie wykrzyczane w złości
zamienię to całe kochanie
w wiersze
rymy
o zwykłej miłości


cudzołóstwo

kochanków chwila gorąca

głosy wtulone w oddechy
kropla w kroplę wpatrzona
gdy serca pełne jak miechy
tutaj , teraz, na zawsze
czas im przecieka przez dach
dłonie ciałem zajęte
ścierają duszę na mak

nie ma świata ni prawdy
nie ma historii i snu
ranek się zakradł pod okno
gdy ktoś wciąż płacze bez tchu




 


wiara

wiara jest w człowieku z nadzieją

co wie, że los jest w gorączce
że trzeba patrzeć na wieki
na wieki wieków
niczym na liście marznące

wiara jest jak przedzimie
mrozem zapada się w letarg
a potem odwilż, krokusy
i lato co czeka na przetarg
w sprawie wakacji




szczęściarz
ktoś pomyśli : idiota!
siedzi na gałęzi gdy drzewo ścinają
życiowo smutna niemota!

mylą się
to szczęściarz bez granic
chciał los wzbogacić
spadł
i za nic nie odda bólu

wtedy dopiero poczuł ciało,
obolałe dłonie i szyję

ktoś pomyśli: idiota!
a on doszedł do siebie
i teraz wie, wie, że wciąż żyje




sobota, 29 stycznia 2011
o wschodzie
o wschodzie zapominam krąg cieni
duchy, co bez ducha
promień luny, co się mieni
w źrenicach

o wschodzie , szept niepokoi
rosa rani stopy chłodem
myśl o zachodzie się goi
i łatwiej jest szeptać z mym Bogiem

wraz z primą już nie pamiętam
chwili gorącej na niebie
vespera pali obłoki
gdy serce wpatruje się w ciebie











wtorek, 18 stycznia 2011
krosna
.
gdyby wykrzyczeć ciszę

jaka me myśli dławi?

gdyby wypłakać smutki
od chandry zbawić?

gdyby dysputą wytknąć
każdą bezmiłość i strach?

a potem zasnąć, zepchnąć się w piach...

lecz szkoda nieba  o wschodzie!
szczebiotu sikor w pachnących sosnach
snu chmur co w słońcu
jak w miodzie
mgły w trawach wplecionych jak w krosna

nigdy!

raczej kołysankę duszy wyśpiewam
utulę to, co we mnie dygocze
na życie szeptem spozieram
już dobrze i  już się nie boczę
.






piątek, 15 października 2010
cynamonowa
cynamonowa ta nasza miłość
pomarszczona niczym liście
jesiennych winnic echo
rdzawy urok
i kiście - łez
.
poranne to nasze zakochanie
o smaku kawy z mlekiem
bez cukru
zamglone jeszcze przebudzeniem
z nutą nocy
bez zielonego smutku
.
cynamonowa miłość w nas się ściele
sucho pękają paździerze
ciało wciśnięte wciąż w ciele
jak dłonie
składają się w wierze



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu patuni stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone